WITAM NA MOIM BLOGU
4 miesiące później...
...Niby nie tak dużo ale wystarczająco wiele, żeby móc zapomnieć o tym wszystkim co się stało i zapomnieć o tych ludziach, którzy do tej pory nie zdają sobie sprawy z tego jak bardzo mnie zranili...

Mam nową dziewczynę. Nie chcę mówić tak jak kiedyś, że super nam się układa albo że bosko nam razem. To wszystko jest tak ulotne jak zapach moczu a jak jest naprawdę, wiem tylko ja :-) I to mi wystarczy...

Przez pół roku pracowałem w Kasynie jako pomocnik kuchenny i żadna gnida mnie nie odwiedziła. Ładnie to tak?? Już miesiąc nie pracuję, mam więcej czasu dla siebie, dla znajomych też się powinno coś znaleźć. Studia to teraz jedyna rzecz, której muszę poświęcać czas. Ale wiadomo jak to studia zaoczne, zaczynasz zakuwać dopiero 3 dni przed zjazdem albo jeszcze później. Więc jeśli powiem, że nie mam na coś czasu bo muszę się uczyć na studia to mi nie wierzcie :-) Heh, sam się właśnie pogrzebałem :-)

Święta... No jakoś tam minęły. Były bardzo miłe bo był z nami mój tata, którego nie widziałem cały rok. Wyjeżdża niestety już 10 stycznia ale niedługo zobaczymy się znów. Możliwe, że pojadę do Niego wiosną a jeśli nie to zobaczymy się z Nim już w wakacje. Interesuje to kogoś?? Pewnie niebardzo...

Ale to na pewno Was zainteresuje:


Mąż wraca pijany z knajpy dwie godziny później niż zwykle.
- Co, knajpę przesunęli dalej?- pyta ironicznie żona.
- Nie, poszerzyli ulicę.

- Jak długo można patrzyć na teściową z przymrużonym okiem?
- Dotąd, dokąd się muszka nie zgra ze szczerbinką.

Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta, czy może
zdawać, jeżeli jest pijany. Litościwy egzaminator mówi, że nie ma
sprawy. Na rozgrzewkę każe studentowi narysować sinusoidę. Student
bierze kredę, podchodzi do tablicy i rysuje piękną sinusoidę.
- No widzi pan, jednak pan umie - cieszy się profesor.
- Niech pan poczeka, to dopiero układ współrzędnych.

Na konferencji prasowej w USA reporterzy pytają Busha:
- Czy to prawda, że istnieją dowody na to, że Irak posiada broń masowego
rażenia?
- Oczywiście. Zachowaliśmy przecież wszystkie faktury.

Dwóch kolesi kłóci się, którego żona jest brzydsza. Pierwszy mówi:
- Moja żona jest tak brzydka, że jak postawiłem ją jako stracha na polu to wróble pooddawały zeszłoroczne czereśnie.
Drugi na to:
- A moja żona ma wymiary 90:60:90
- No to całkiem nieźle, czego narzekasz?
- Druga noga to samo...


Kuras 2005-01-06 11:41:16 skomentuj (6)

Wszystko ma swój koniec...
... nawet Kasia. Zostawiła mnie miesiąc temu po półtora rocznym związku. Mam nadzieję, że dobrze Jej się układa z nowym kolesiem. Ja jakoś se radzę chociaż na początku było tragicznie ale czas swoje robi. Nawet nie potrafię znaleźć sobie nikogo innego bo coś mnie blokuje. Nie wiem jak Jej się udało tak nagle wszystko porzucić, o wszystkim zapomnieć i zacząć od razu coś nowego. Heh, widocznie potrafi... Ale to już nieważne... Było, minęło.

Wakacje minęły nawet nawet. Największą atrajkcją były chyba Technole bo wypieprzyły mnie te imprezy z kapci. Jesli ktos chce zdjęcia z tej balangi to proszę o kontakt :-) Od października może ruszymy z czwarta edycją. Zapraszamy wszystkich Technomaniaków.

Dziś bez kawału...


No dobra, kilka mogę zapodać:

Stoi facet na ulicy i rzyga przez zaciśnięte zęby.
Przechodzień zatrzymuje się przy nim i z troską w głosie mówi: - Jeśli
rozsunie pan szczęki, będzie panu wygodniej
- O nie - odpowiada facet - kotlecika nie przepuszczę

Wychodzi baca przed chałupę, przeciąga się i wola:
- Jaki piękny poranek!
A echo z przyzwyczajenia:
- ...mać, mać, mać...

Mąż wraca do domu lekko niewyraźny:
- Piłeś?
- No coś ty, ani kropelki.
- Przecież widzę, że ledwie stoisz na nogach. Przyznaj się. Piłeś?
- Nie piłem.
- Powiedz Gibraltar.
- Piłem.

Dwie muchy grają w piłkę nożną w filiżance. Po jakimś czasie jedna mówi do
drugiej:
- Staraj się, bo za tydzień gramy w pucharze.

Jak zrobić sałatkę z buraków?
- Wrzucić granat do BMW.

Czy można odbyć stosunek płciowy z ptakiem?
- Tak, można wyjebać orła na schodach


To nara BooRaki

Kuras 2004-09-11 20:20:10 skomentuj (6)

Ale się stęskniłem
Kurde, normalnie wreszcie moge coś napisać. Przez prawie pół roku nie mogłem się zalogować bo nie wiedziałem jak włączyć pliki cookie wymagane przy logowaniu. A dzisiaj zupełnie przez przypadek jakoś to zrobiłem no i kurcze blaszka jakoś udało się wejść.

Nie wiem w sumie od czego zacząć. Może od tego, że ledwo przedarłem się przez pierwszy semestr studiów. Odpadłem na matmie ale napisałem podanie o warunkowe zaliczenie no i jakoś ciągnę dalej.

Poza tym to wreszcie zrobiłem swoją stronę (a nawet dwie). Jak jeszcze ktoś na niej nie był no to zapraszam:HTTP://KURAS.END.PL. Druga strona to strona o zarabianu przez internet. Pewnie nikt w to nie wierzy ale zajrzec nie zaszkodzi. Na wszelki wypadek zapodaję linki do obu stron w menu po prawej.

Nie będe już zamieszczał dowcipów na blogu. Wszystkie stare i nowe dowcipy są na mojej stronie.

Z Kasią bosko :-)

I jeszcze jedno: Wiem, że ta muza Was wkurza dlatego ogłaszam konkurs: Prześlijcie mi na maila kuras.techno@interia.pl jakieś fajne utworki midi. Najlepszy kawałek zostanie zamieszczony, a jego autor wygra. A do wygrania jest: pół tony obciętych paznokci. Nagrodę prześlę pocztą...

TO NARAAAAAA!!!!!!!!!

Kuras 2004-03-09 16:25:38 skomentuj (3)

,.+*"*+.,.+*"*+.,.+*"*+.,.+*"*+.
No siema kurwy pały cwele :-) Olałem se troche mojego bloga ale jakoś ostatnio cały czas przed kompem zajmuje mi robienie mojej stronki. Ciężka sprawa z tą stronką. Już w sumie jest zrobiona, mam tylko problemy z wysłaniem jej na serwer. Ale może niedługo się uda.

No i zaliczyłem pierwsze dni studiów :-) Było fajnie ale będzie bezlitośnie ciężko (czuję to w moim wydalanym kale). Następny zjazd dopiero za miesiąc, ale już trza qć.

Ludzie!! Słuchajcie Techniawy!! Toć to boska muza!! Ja już nie mogę o tym hiphopie więcej słuchać. Śpiewają w sumie o fajnych sprawach, ale ludzie, którzy tego słuchają z zainteresowaniem ani tyci tyci nie są podobni do bohaterów tych rymowanych historii. Słuchają o pokoju na świecie, zachwalają to, ale i tak niektórzy wyłażą na ulicę żeby szukać zadymy (mówię teraz o chłopakach). No i gdzie tu logika????????????? Napiszcie coś o tym bo sam już nie wiem co myśleć o tym...

A komentarz tamtego gościa z poprzedniej notki... esz kurna... niech pompuje kalafiora... :-


Przychodzi Michał Wiśniewski do psychologa a lekarz:
- Nareszcie!!!

Policjant zatrzymuje kierowcę i mówi:
- Jechał pan z prędkością 100 km/godz. Nie przyszło panu do głowy, że może się pan zderzyć z innym samochodem?
- Z innym? Na chodniku?

Nauczycielka mówi do uczniów podczas lekcji:
- Gdyby ci na końcu zachowywali się tak cicho jak ci na środku, co
rozwiązują krzyżówki, to ci z przodu mogliby spokojnie spać...

Przychodzi do knajpy dziewięcdziesięcioletnia babcia z papugą na ramieniu.
Podchodzi do baru zamawia kolejkę i zwraca się do zgromadzonych w barze
mężczyzn: - Kto zgadnie jakie zwierzę siedzi u mnie na ramieniu z tym spędzę
upojną noc!!
Jakiś facet z głębi knajpy krzyczy:
- Aligator
Na co babcia:
- Myślę, że mogę uznać tę odpowiedź...

Do domu uciech przychodzi facet w średnim wieku. Poprosił o pannę, po czym
spędził z nią fantastyczną noc. Kiedy rano podchodzi do szefowej próbuje
uregulować należność.
- Ile się należy? - pyta.
- A nic... - odpowiada przełożona - był pan świetny!
Facet się zdziwił:
- Jak to? Taka cudowna noc i nic nie płacę?
- Nic, nic, proszę, jeszcze to dla pana - dodaje szefowa wręczając gościowi 200 zł.
Faceta zamurowało. Nie dość, że poużywał w najlepsze, to jeszcze dostał
dwie stówy. Na drugi dzień pochwalił się swoją przygodą koledze. Ten zaś
też chciał spróbować. Podobnie jak poprzednik spędził fantastyczną noc z
panną. Rano podchodzi do szefowej:
- Ile się należy?
- A nic, nic ... był pan świetny.
Po czym wręcza facetowi 50 zł.
- Super - mówi facet - nie dość, że było fajnie to jeszcze kasa za to, ale
mam pytanie. Dlaczego dostałem 50 zł, kiedy mój kolega
wczoraj za to samo 200?
- Wie pan, wczoraj szło na satelitę, a dziś tylko na kablówkę...

A muzę chyba zmienie bo klimatycznie nie pasuje

Kuras 2003-10-14 19:47:51 skomentuj (14)

Siema buraki
No i do szkoły znowu trza chodzić, ale ja nie muszę :-) A najgorsze jest to, że ta Łybacka skróciła wakacje. Ja nie wiem co to będzie... Ja tam bym jakiś bunt zorganizował, jakieś marsze po ulicach, może by coś pomogło. Nie wiem po jaką cholerę tej Łybackiej krótsze wakacje potrzebne... Ze swoimi bahorami rady se nie daje, czy co...??

Kasia wróciła, bosko... Teraz gnam do Niej tylko jak chwilkę znajdę. Matka nawet furę mi pożycza, żeby se do Niej pojeździć, kabaretowo :-) Nie chce mi się nic więcej pisać. Na koniec zapodam pare kawałów, dzisiaj są wyjątkowo brechne :-)

Mama pyta Jasia:
-Jasiu, jak widzisz w tych nowych okularach?
-Dobrze, tato.

Przychodzi do restauracji w Sosnowcu facet i zamawia kurę, ale zastrzega,
ze musi to być kura z Czeladzi. Kelner przynosi mu kurę, a ten wpycha jej
rękę do dupy i mówi:
- To jest kura z Sosnowca.
Kelner przychodzi z nową, a ten robi to samo i mówi:
- To tez jest kura z Sosnowca.
Po kilku rundkach podchodzi do stolika przyglądający się wszystkiemu
pijaczek, odwraca się tyłem, ściąga gacie i mówi:
- Sprawdź pan, kurwa, skąd ja jestem, bo od tygodnia nie mogę do domu trafić.

Dzieci chwalą się w przedszkolu:
- Mój dziadek jest taki stary, że jest cały siwy.
- Mój dziadek jest łysy i nie ma zębów.
Jasio mówi:
- A mój dziadek był taki stary, że tata musiał go zastrzelić.

Idą sobie dwa ziarenka piachu plażą i jedno ziarenko mówi do drugiego:
- Zdzichu, patrz jak tu tłoczno!
- Masz rację, nawet nie ma gdzie ręcznika rozłożyć...


Dla zdających prawo jazdy polecam bardzo ciekawą lekcję przepisów ruchu drogowego.

A tu fajny kjujik, który uderzył się w głowę i myśli, że kursor jest marchewką.

Kuras 2003-09-05 10:46:24 skomentuj (14)

A macie wreszcie tę notkę
Pała ze mnie bo znowu nic nie pisałem długo. No ale jakoś tak wyszło że kompa miałem padniętego i na blogasa nie mogłem wejść przez jakieś 3 tygodnie. O ludzie!!! Co się działo przez ten czas!!!

Byłem na Creamfields, wydałem około 3 baniek na wyjazd ale warto było jak cholera. Mam autograf Kai Tracid, Talla 2XLC, Woody van Eydena i polskiego zajebistego DJ-a Dragon. Przytupaja trwała kilkanaście godzin a ja jak debil tańcowałem cały czas z plecakiem na barach. Oj kurwa, taka muza leciała że niejednemu z Was poleciałaby sraka z dupy z podniecenia :-) Nagłośnienie uszojebne i światła oczotrzepne, mówiąc wprost: SZAŁ MACICY!!! Ludzie poubierani jak pajace, każdy na kolorowo. To dopiero jest klimat. Nie ma co, całą noc rządziło Techno. Za rok znowu jadę jakby co. Jak ktoś chętny to zgłaszać do mnie pod numer 997. Prosić panią Genowefę albo pana Mietka :-) See You Next Year...

E no kurna, zdałem na prawko za pierwszym razem :-) ale będzie jazda po szosie... Tylko nie wyprzedzajcie mnie na początku bo głupio mi będzie. Dajcie mi się trochę zapoznać z moim krążownikiem bo w sumie niewiele nim jeździłem, a silnik 1.9 TDI to trochę inaczej się jeździ niż tym jebanym Punto 2 co ma sprzęgło w kształcie banana.

Moja Kasia pojechała w niedzielę do Poznania na 2 tygodnie, kurwa przejebane. Nie ma co ukrywać, tęsknię jak cholera. I se tylko nie myślcie że picza ze mnie ale po prostu się przywiązałem do kobiety no i po prostu jest mi kurna smutno...


Wchodzi hrabia do pokoju. Patrzy, a tam wielka kupa. Woła:
- Janie!
- Ja też nie!

Przychodzi ucieszony Jasiu do domu, i mówi:
- Mamo, dostałem piątkę z polskiego!
- Co się tak cieszysz, i tak masz raka.

Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę.
"Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują..." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca.
- "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny, chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta.
...cisza
- "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył.
...Cisza
Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł.
- "chciałbym się czegoś napić" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.
Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!".
W bacówce ciągle cisza, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła. Baca na to: - Przegrałaś - gasisz światło.

Przychodzi baba do dentysty, siada w fotelu i od razu ściąga majtki.
- Ależ droga pani! - protestuje lekarz - Ja jestem dentystą, ginekolog przyjmuje piętro niżej!
- Nie ma żadnej pomyłki. - odpowiada baba - Zakładał pan wczoraj mojemu staremu sztuczną szczękę?
- Tak.
- No to teraz ją pan wyciągaj!

Turysta spał u bacy. Rano budzi się i drapie. Widząc to baca pyta:
- Cóż to panocku, wsiura was ugryzła?
- Nie, w plecy.

Nie wiem w sumie co to jest wsiur, ale wlazłem na wyszukiwarkę i znalazłem. wejdźcie se tu

Kuras 2003-08-18 17:47:17 skomentuj (10)

elA oc mat
Nie, no psia mać. Czekam i czekam na komentarze a tu nic :-| Już ponad tydzień nikt nic tu nie wpisywał. Normalnie szlak mnie trafia. To moje ostatnie miesiące na tym blogu. Sram ja na was... :-]

Mój dom jest piźnięty.
Drukarka chodzi kiedy chce (nawet niezainstalowana) i zrywa mnie z wyra o 2:00 w nocy,
ale co tam... :-/
Alarm w samochodzie pipczy nawet jak mucha podleci,
ale co tam... :-
Śnią mi się margaryny po nocach,
ale co tam... :-/
Komp się wiesza nawet jak coś do kosza wrzucam,
ale co tam... :-
Ludzie maja mnie za jebniętego gościa bo wypisuję takie głupoty
ale co tam... :-|

Parę faktów w skrócie:
Zapisałem się na prawko, zgoliłem i pomalowałem baniak na kolor tzw.: "kurewsko jasny", byłem w Bartach na Barty-Techno-Party i posłuchałem muzy gościa z Manieczek, kupiłem puzzle 3000 (same niebo i las)
ALE CO TAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Rosyjscy naukowcy po wielu latach badań ustalili, że gdyby całą wodę ze
wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wodę zawartą
w atmosferze wpuścić do rurki o średnicy 1 cm, to ta rurka musiałaby mieć taką długość, że ja pierdolę...

Kuras 2003-07-18 20:37:39 skomentuj (15)

To se kurwa polatałam...
Dzisiaj mam chwilkę wolnego no i se tak pomyślałem, że możnaby coś wreszcie dodać do tego bloga bo ludzie się niecierpliwią. Ze studiami dziennymi się nie udało, może zaoczne pójdą lepiej. Złożyłem papiery na Geodezje zaoczną. Fajna robota, ale ciężko będzie się dostać. Jak nawet z tym nie wypali to albo szkoła prywatna, albo KAMASZE :-/ Wojsko to nawet nie taka głupia sprawa. Tak se ostatnio o tym myślałem i doszedłem do wniochu, że warto przesiedzieć w trepach 9 miesięcy. Kasa po tym jest, nawet łatwiej jakąś robotę później znaleźć. Na razie trzymam kciuki za Geodezję, wojsko to plan "B" jakby co.

Dzisiaj kolejny wieczór bez Kasi. Dobrze robi taka przerwa, można świeżo spojrzeć na wszystko, można znowu potężnie zatęsknić nie widząc człowieka więcej, niż jeden dzień.

Wakacje trochę nudnawe. Myślałem, że lepiej będzie... Mój tata nie przyjeżdża na wakacje, będzie dopiero na Boże Narodzenie :-( Kijowo... :-[ Ten nasz Lidzbark to faktycznie zadupsko, nie ma gdzie se wyskoczyć. Nawet porządnej dyskoteki nie ma. Jedna jedyna Polonia jakoś wygląda ale też mi już obrzydła, bo muza w kółko ta sama. Częściej kupują nowe stoliki, niż płyty. Dragon to jednak najlepsza rzecz, jaka spotkała nasze smutne miasto. Dopiero teraz wszyscy tęsknią za Dragonem, bo to naprawdę jedyne miejsce, w którym człowiek mógł się porządnie zabawić. Dobrze, że w sierpniu znów będziemy mogli se tam potańczyć :-)

Dzisiaj dowcipy o zwierzakach. Jeden jak ostatnio przeczytałem to popłakałem i porzygałem się ze śmiechu. Jest bez sensu ale mnie rajcują takie głupoty:

Leci mucha, aż tu nagle wpada na drzewo i spada na ziemię. Po chwili wstaje, otrzepuje
się i mówi:
- To se kurwa polatałam...

Siedzi zając i koń na gałęzi, na drzewie. Przechodzi krowa i też
chce sobie tak posiedzieć. Wdrapuje się na drzewo i mówi do zająca:
- Ty zając, posuń się.
A na to zając:
- Nie mogę bo musiałbym konia zwalić.

Są sobie dwa koty, jeden stary drugi młody. No i stary lubi
sobie od czasu do czasu poruchać. Młody nie wie co to takiego jest ruchanie i też by chciał poruchać, ale
stary za każdym razem mu mówi, że najpierw musi dorosnąć. Ale młody nudzi i nudzi, aż
w końcu stary zgodził się wziąć go ze sobą na ruchanie kotek. Idą
sobie po dachu i widzą, że niedaleko na balkonie seksowna kotka się
wygrzewa. Stary mówi do młodego:
- Rób to co ja.
Bierze rozbieg i skacze. Niestety rozbieg był za krótki i stary kot
zawisł łapkami na krawędzi balkonu. Młody stwierdził, że widocznie
tak trzeba i też skoczył i zawisł obok starego. Wiszą i wiszą i
wiszą... W końcu stary mówi:
- Ja już dłużej nie mogę. Spadam!
I spada. A młody na to:
- A ja jeszcze sobie trochę porucham.

Siedzą dwie małpy na palmie i jedna je banana. Druga pyta się:
- Co robisz?
- Jem banana!
- A dlaczego on taki brązowy?
- A bo jem go drugi raz!

Kuras 2003-07-03 19:07:15 skomentuj (2)

Ssijcie pętko
No faktycznie, ta melodyjka dobija ucho. Muszę zmienić na jakąś inną. Najlepsze jest to, że te sondy, które zamieściłem, wzięliście na serio, a ja je zrobiłem tak dla jaj. No bo skąd ja do huja Wam wytrzasnę soundtrack ze Złotopolskich? Chyba, że ktoś z Was ma wtyki w TVP1 to spoko by było, nawet przy okazji bym se wziął ścieżkę dźwiękową z "Kubusia Puchatka". Pedała Romana to też nie za bardzo, bo mojego bloga zaczną odwiedzać same pedały i lesbijki. No ale lepszy wyż niż niż, czyli lepszy taki pedał, niż nikt.

Za chwilę będę formatować dysk. Jak przez tydzień się nie odezwę, to znaczy, że poległem...

Baniak mnie nawala!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Tym razem dowcipy trochę lepsze niż ostatnio:

Bolek i Lolek pojechali razem pod namiot, a że było zimno postanowili polożyć się razem do jednego śpiworka. Nagle bolek:
- Lolek...
- Co?
- Walisz konia?
- No...
- To wal swojego!

Na komisji wojskowej pytają poborowego:
- Do you speak English?
- Hee???
Pytają następnego:
- Do you speak English?
- Hee???
I następnego:
- Do you speak English?
- Yes, I do.
- Hee???

Jedzie chłop wozem i wiezie dwie beczki. Zatrzymuje go policjant i pyta:
- Co tam wieziecie na wozie?
- Sok z banana, panie władzo
- Jak to sok z banana?
- Ano z banana.
- A dobry on?
- Nie wiem, nie piłem - mówi chłop
- Ee coś kręcisz! Dawaj kubek muszę go spróbować.
Chłop podał mu kubek soku, glina wypił zaczął się krzywić zrobił się
czerwony na gębie, ale jakby nigdy nic wykrztusił:
- No dobra, już jedź.
A chłop:
- Dziękuje panie władzo, wio Banan.

A tak w ogóle to czyta ktoś te dowcipy?

Kuras 2003-06-16 13:00:04 skomentuj (11)

Dobra dobra dobra
Wiem, wiem... rzadko coś wpisuję, ale jakoś nigdy zebrać się nie mogę. Myślicie, że to takie proste mieć co chwilę o czym pisać. Macie szczęście, że jest już trochę późno, o tej porze zawsze coś wymyślę :-) No więc jutro jadę do Olsztyna złożyć papiery do UWM-u na Reocjalizację i, albo na informatykę, albo na administrację. Kurwa, godziny zostały do ostatecznej decyzji a ja nawet nie wiem jeszcze co wybiorę :-/ walić to...

Jutro wreszcie zobaczę się z moją Kate :-) Już całe 2 dni Jej nie widziałem. Kupa czasu. Między nami coraz lepiej, chociaż już kilka potyczek było. No ale nie ma idealnych par na świecie...

Dzisiaj dowcipy napisane na siłę, nie miałem ochoty zaglądać głębiej do mojego baniaka i wyciągać jakieś starocia. Następnym razem będzie lepiej. A na razie jest to:

Pewnego dnia zajączej złowił złotą rybkę. Rybka, jak to złote rybki mają w zwyczaju rzekła:
- Zajączku wypuść mnie to spełnię trzy twoje życzenia!
- Dobrze - odpowiada zajączek - wypuszczę cię ale, jak spełnisz trzy pierwsze życzenia misia, które wypowie po przebudzeniu ze snu zimowego.
- No co ty, zajączku! Chcesz oddać swoje życzenia misiowi?!!! Rybka nie kryła zdziwienia.
- Tak, to moje ostatnie słowo - stanowczo rzekł zajączek.
- Zgoda! Odrzekła złota rybka.
Jakis czas później miś budzi się ze snu zimowego, przeciąga się leniwie i mruczy zaspanym głosem: Sto chujów w dupę i kotwica w plecy, byle była ładna pogoda!

Zajączek i niedźwiedź jechali pociągem na komisje wojskowa. Zajączek wypadł z pociągu i wybił sobie wszystkie zęby. Pobiegł jednak na skróty i dotarł na miejsce szybciej niż miś. Kiedy mis wchodził do budynku, zając już wychodził z komisji.
- No i co?- spytał miś.
- F pofrzątku!- odpowiedział zając. - Sfolniony. Bfrak ufsębienia!
Mis pomyślał chwile, odszedł na bok, wziął kamień i też wybił sobie zęby. Wychodzącego z komisji misia, oczekiwał już zając.
- No i cfo? - pyta zając.
- F pofrządku! - odpowiada miś - Sfolniony! Plafkoftopie!

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Proszę doktora, cierpię na zaniki pamięci..
- Od kiedy?
- Co od kiedy?

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze wszystko kojarzy mi się z seksem!
- A brom brała pani?
- Aa, jeszcze żem się nie brom brała dzisiaj...

Robiła babcia na drutach, przejechał tramwaj i spadła

Kuras 2003-06-09 23:37:43 skomentuj (8)

{smscontact}